Nie dajmy dzieciom zginąć w komputerowym świecie

Miałam pisać regularnie. Niestety…. Sama się za to besztam. Po prostu jakoś tak nie wychodzi.

To co teraz napisze zaprząta  mi głowę od dawna. Jednak niedawna jazda pociągiem dała mi sporo do myślenia. Czy  rodzice, aż tak bardzo nie lubią/ nie chcą poświęcać czasu swoim dzieciom?.

Dzieci to istna skarbnica kreatywności i wyobraźni i my rodzice powinniśmy w nich te instynkty rozwijać. Bez nich nasze dziecko jest marionetką życia, poddając się mu a nie stając naprzeciw.  Nie raz spotykam się z widokiem rodziny, gdzie mama bądź tata idąc ulicą, prowadzą dzieci. Z ich ust padają pytania o otaczający świat. A co słyszą od rodziców ,,Nie teraz, nie mam czasu’’ itp. Widok przerażający. Wręcz tragiczny.

Nie raz też zamiast odpowiedzieć daje się dziecku tablet bądź inny zapychacz czasu. Tak. Nasze dzieci to dzieci technologii. Tylko dlaczego, zamykamy dzieci tylko w tym świecie

Ja jako mama dozuje córce czas na laptopie. Ok. Chce zagrać nie ma sprawy ale nie cały dzień. Chce obejrzeć bajki ok – jeśli mowa o pełnometrażowej to po 1 kończymy. Jeśli mówimy o bajkach odcinkowych umawiamy się, że obejrzy kilka i koniec. Nie zawsze jest łatwo. Dziecko jak dziecko buntuje się ale nie ma zmiłuj. Lepiej pograć z dzieckiem w grę planszową, poukładać puzzle czy nawet zaangażować do zajęć domowych. To nasze dzieci a nie marionetki. Rozwój dziecka w każdej dziedzinie jest bardzo ważny. Powinno odnaleźć się w świecie przyrody, książek, w świecie muzyki i relacji międzyludzkich. Jest jeszcze świat technologii, bez którego dziś ciężko się obyć. Dajmy poznać dzieciom ten świat. Pokażmy jego możliwości ale nie ograniczajmy się do posadzenia dziecka przed tabletem.

Jadąc pociągiem tydzień temu miałam okazje zaobserwować całą rodzinę ,,technologii’’. Wsiadła mama, tata i 3 dzieci. Najmłodszy chłopak miał może ze 3 lata. Zajęli miejsca i co. Tata wyjął laptopa i usadowił sobie na kolanach. Mama z torby wyjęła 4 tablety. 3 rozdała dzieciom. Jeden zostawiła sobie i założyła słuchawki. Zero zainteresowanie co dzieci robią. Najbardziej przeraził mnie widok tego malutkiego chłopca. Przed oczami miałam Misie w jego wieku. Była i nadal jest rządna wiedzy o otaczającym ją świecie. Zadawała mnóstwo pytań. A tu, chłopiec zapatrzony w ekran. Można pomyśleć, że przecież rodzice chcieli mieć chwile spokoju. Ja tego tak nie odbieram. Oni poszli na łatwiznę. Po 20 minutach jazdy starsze dzieci zaczęły się kłócić, że jemu się tablet zacina a temu nie. Zaczęło się szturchanie. Ja jak innych pasażerów zaczęło się przyglądać. Pani stojąca najbliżej zaczęła cos do tych dzieci mówić. Rodzice nie reagowali. W pewnym momencie jeden z tych ekstra tabletów wylądował na ziemi. Widać został uszkodzony bo dzieciak zaczął nerwowo go uruchamiać. W tym momencie uaktywniła się mama. Nie zwróciła uwagi. Nie zabrała sprzętu i temu . Zabrała uszkodzony tablet i podała swój. Sama zaś zanurzyła się w czeluściach smartfona.

Do tej pory nie wierze w ten widok.

Mój apel w związku ze zbliżającym się Mikołajem

Nie laptopy, nie tablety. Dajmy dzieciom coś co rozwinie w nich pasje, da im możliwość rozwijania wyobraźni.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>